19.03.2018r

Raport upraw – tydzień 12 (2018)

Województwa: pomorskie, warmińsko-mazurskie i podlaskie

W rzepakach sytuacja wygląda nie najlepiej. Rośliny, po mokrej i zimnej jesieni, nie są dorodne i mają płytko rozwinięty system korzeniowy. Większość plantacji osiągnęła jesienią fazę 3 – 4 liści właściwych, tylko nieliczne więcej. Szyjka korzeniowa często miała poniżej 1 cm grubości.

Dzisiaj, gdy mrozy odpuszczają, a pokrywa śnieżna topnieje (tam gdzie była), uwidacznia się nam mało atrakcyjny obraz. Rośliny małe, tzn. te, które miały 3 – 4  liście właściwe, praktycznie zniknęły z pól. Pozostały mocniejsze, które jednak maja mocno uszkodzone części nadziemne. Dopiero kolejne dni pokażą, czy wznowią wegetację.

 

 

 

 

Wiele plantacji pszenicy ozimej także nie było w stanie rozpocząć procesu krzewienia na jesieni. Jednak na razie, mimo rudej poświaty powodowanej przez uszkodzone końcówki liści, pszenica w testach bibułowych wznawia wegetację. Problemu przysparzają niestety liczne wymokliska i miejsca, w których doszło do zjeżdżenia  gruntów na skrajach pól.

Dodatkowym problemem w wielu rejonach północno-wschodniej Polski jest to, że obfite opady jesienią (w niektórych miejscach zanotowano 1000 mm/m2) skutecznie uniemożliwiły siewy. W zależności od rejonu nieobsianych zostało od 30 do 70% areału gospodarstw. W tej chwili priorytetem będą siewy wiosenne. Dopiero po ich przeprowadzeniu rolnicy będą rozważać ewentualne przesiewy jesiennych plantacji zbóż i rzepaku, które wypadną lub będą miały zbyt małą obsadę roślin na metrze.

Województwa: zachodniopomorskie, lubuskie i wielkopolskie

Kiedy już wszystkim wydawało się, że przejdziemy przez zimę bez większych niespodzianek  i problemów, ta postanowiła o sobie przypomnieć. Przez ostatnie tygodnie zmagaliśmy się wszyscy z dość silnymi mrozami. Na Pomorzu Zachodnim temperatura w nocy spadała do -18°C, a i w dzień zima nie odpuszczała i na termometrach pojawiało się -8°C, a nawet -12°C. Normalnie takie temperatury nie byłyby powodem do większego zmartwienia, ale w tym okresie brak było okrywy śnieżnej. Śnieg stanowi naturalną izolację roślin przed mrozem. Pod taka pierzyną roślinom na pewno nic by się nie stało. Drugim powodem do niepokojów był stan niektórych plantacji po długiej i mokrej jesieni. Niektóre plantacje rzepaków i zbóż siane były bardzo późno, często w pośpiechu, w bardzo trudnych warunkach wilgotnościowych (dużo wody na polach).

Mimo wszystko wydaje się, że nie będzie tak źle, jeśli chodzi o przezimowanie upraw. Optymizmem napawa fakt, że podczas największych mrozów nie było wiatru. To właśnie silny ruch powietrza połączony z wysokim mrozem i brakiem okrywy śnieżnej jest najczęstszą przyczyną wymarznięć.

Największe obawy dotyczą oczywiście stanu plantacji jęczmienia ozimego, który jest najbardziej wrażliwy oraz późno sianych rzepaków i pszenic o niższej mrozoodporności. Oczywiście, dokładna ocena stanu plantacji będzie możliwa dopiera za pewien czas, kiedy ruszy wegetacja, ale wydaje się, że można być generalnie dobrej myśli.

Z drugiej jednak strony mrozy spowodowały, że rolnicy masowo ruszyli w pola z sianem nawozów. Na pierwszy rzut poszły nawozy zawierające Mg, K oraz siarkę. Wiadomo, że składniki powinny być zastosowanie jak wcześniej. W ostatnich dniach mieliśmy dodatnie temperatury  i ziemia odpuściła w wierzchniej warstwie, co pozwoliło na rozpuszczenie się nawozów  i przyjęcie ich przez glebę.

Co prawda w tej chwili w okolicy Szczecina znowu leży kilka centymetrów śniegu, ale nie spowoduje to strat wysianych nawozów. Bardzo rozsądnym było zastosowanie w tej chwili pierwszych dawek nawozów azotowych w rzepakach oraz na plantacjach, gdzie może być problem z wjazdem podczas odwilży ze względu na dużą ilość wilgoci. Na szczęście w lutym nie było praktycznie opadów deszczu lub śniegu, co w obecnej sytuacji należy zanotować na plus. Większość plantacji będzie potrzebowała szybko dostępnej formy azotanowej, które jednocześnie rośliny pobudzi do krzewienia. W ciągu najbliższych dni będzie już wiadomo, co robić zarówno w kwestii nawożenia, jak i pierwszych zabiegów ochronnych.

Obszar Dolnego Śląska i Opolszczyzny

Po ustąpieniu zeszłotygodniowych mrozów rolnicy z Dolnego Śląska i Opolszczyzny wyjechali w pola z nawozami azotowymi. Niektórzy wykonali testy przezimowania pszenicy oraz jęczmienia. Generalnie w regionie stan ozimin oceniany jako dobry, owszem są przypalenia od mrozów na liściach pszenic, jęczmienia i rzepaku, ale nie ma sygnałów, że plantacje nie przezimowały. Jednakże nadal zapowiadana są przymrozki do -9°C.

Regiony Polski południowo-wschodniej

Sytuacja w większości terenu jest dobra. Ostateczna kondycja roślin będzie zależała od tego, czy na danym obszarze w okresie największych mrozów była okrywa śnieżna, czy też jej brakowało. Niestety w niektórych rejonach występował silny wiatr, który w połączeniu z mrozem na poziomie -20°C powodował duże wysmolenia. Na razie brak jest jednak jednoznacznych sygnałów, które mogłyby świadczyć o całkowitym przemrożeniu roślin.

Z naszych obserwacji wynika, że w największym niebezpieczeństwie jest rzepak. Tam, gdzie rośliny były słabo rozwinięte i w kiepskiej kondycji, już jesienią nie rokowały zbyt optymistycznie. Jednak na ten moment trudno jest jeszcze jednoznacznie kwalifikować plantacje do ewentualnego przesiewania. Gleba jest nadal zmarznięta na głębokości 3 – 5 cm i nie można wyrwać roślin, aby ocenić stan korzenia lub zrobić próbę przezimowania w domu.

Rolnicy nieśmiało zaczynają nawożenie. Jak na razie uzupełniają stracone w wyniku potężnej sumy opadów jesienią potas, siarkę i magnez. Te zabiegi są już w większości wykonane. W najbliższym czasie aplikowany będzie też azot, którego zasoby niewątpliwie są w tym momencie najważniejsze do regeneracji roślin. W normalnych warunkach składnik ten zostałby już uzupełniony, ale przez głębokie zmarznięcie gleby i prognozy powrotu większych przymrozków rolnicy wyhamowali prace.

Najbliższe dni pokażą z jak dużymi uszkodzeniami na plantacjach mamy do czynienia. Wydaje się, że mogą one dotyczyć głównie rzepaku i jęczmienia ozimego.

Wysmolenia na plantacji rzepaku Plantacja rzepaku Tigris Plantacja jęczmienia ozimego

 

 

 

Rekomendacje Agrii Polska

W przypadku zbóż rekomendujemy przede wszystkim zastosowanie nawozu FoliQ CuMnS Plus, który zawiera wszystkie kluczowe dla zbóż mikroelementy – 23 g/kg Cu, 150 g/kg Mn oraz 80 g/kg Zn. Miedź zawarta w produkcie jest chelatowana EDTA i charakteryzuje się bardzo dobrą przyswajalnością. Dodatkowo chelatowanie podnosi stabilność roztworu przy tworzeniu mieszanin zbiornikowych. Zalecana dawka to 2 kg/ha, a aplikację należy wykonać w fazie końca krzewienia.

Jeżeli plantacje wymagają szczególnej regeneracji FoliQ CuMnS proponujemy zastosować łącznie z nawozem FoliQ Makro PK (2 – 3 l/ha) albo NutriPhite PGA (0,5 l/ha), który zawiera fosfor w formie fosfonianiu, działającego w niskich temperaturach oraz pyroglutaminian – aminokwas przyczyniający się do lepszego wykorzystania azotu przez rośliny.

W przypadku rzepaków proponujemy aplikację nawozu FoliQ BorMnS, zawierający 79 g/kg B, 154 g/kg Mn oraz 250 g/kg SO3. Co ważne formulacja nawozu zapewnia zachowanie odpowiedniego poziomu pH cieczy roboczej.  Dla wymagających plantatorów proponujemy FoliQ Bor (150 g/l B w formie boroetanoloaminy) lub najnowszy nawóz borowy w palecie – FoliQ X-Bor (120 g/l). FoliQ X-Bor produkowany jest przy wykorzystaniu lignosulfonianów – naturalnych związków chelatujących, podnoszących znacząco przyswajalność boru oraz bezpieczeństwo dla roślin.

W zapowiadającym się trudnym sezonie wiosennym nie może zabraknąć produktów stymulujących wzrost, dlatego polecamy zastosowanie nawozów FoliQ Aminovigor i FoliQ Ascovigor. Aminovigor wyróżnia się wysokim stężeniem wolnych aminokwasów i mikroelementów. Jest idealny do wspomagania procesów regeneracji roślin po zimie, ponieważ kompleks aminokwasowo-mineralny stanowi główny budulec uszkodzonej przez mróz tkanki. Ascovigor oparty jest o wyciąg z alg morskich, naturalne hormony wzrostu i wzbogacony zestawem mikroelementów oraz witamin. Produkt wpływa korzystnie na przebieg procesów życiowych, stymulując rozwój systemu korzeniowego oraz wzrost roślin.

Poprzedni artykuł
O adiuwantach na 58. Sesji Naukowej IOR
route_baner
Następny artykuł
Raport sadowniczy – jagodowe – tydzień 13 (2018)